Fang mam oczywiscie jako comando, lighting jest ravangerem.
- (17 Stron)
- « Pierwsza
- <
- 15
- 16
- 17
Final Fantasy XIII
#325
Napisano Sat, 28 Aug 2010 - 11:07
L'Cie to ludzie ktorzy przez boskie istoty ktorymi sa fal Cie zostali obdarzeni misja, jej wykonanie powoduje zmiane w kryształ, nie wykonanie zamiane w potwora. L'Cie dzieli sie na Pulse(nasi bohaterowie) i Sanctum(np. Cid). Cocoon to swiat ktory poznajesz na poczatku gry, pozniej odwiedzisz Gran Pulse.
Wczoraj skonczylem gre(glowny watek), wraz z wykonaniem kilku misji zajelo mi to 46 godzin wiec wystarczajaco jednak pozostaje pewien niedosyt, jak dla mnie fabula krecila sie wokol jednego watku i drazyla tylko jeden temat, braklo elementu zaskoczenia takiego jak w FFX choc jest lepiej niz w FFXII zarowno pod wzgledem klimatu jak i systemu walki- ten musze zaliczyc na wielki plus choc osobiscie uwazam ze koncowi bossowie zawiedli, byli zbyt latwi, wlasciwie to przy bossach nie zginalem ani razu nie liczas eidolonow ktore byly dla mnie niezwykle upierdliwe. Zabraklo mi zywych miast, interakcji z npc(ktorych wlasciwie w tej grze nie ma) i dodatkowych questow, fajnie sa mark hunty, jest 1!!! quest z robotem w Oerba Village i wlasciwie to tyle, troche zenada jak na RPG. Ale samo wykonanie(grafika/muzyka/cut scenki jak i same menu) kompletnie mnie zauroczylo , swiat z bogata mitologia, troche wolnosci na gran pulse i wyzwania czekajace po zakonczeniu gry upewniaja mnie ze wlasciwie wydalem pieniadze poniewaz mysle ze posiedze przy grze jeszcze drugie tyle co przy glownej fabule. Co by nie mowic jest to prawdziwy final, epicki, filmowy, tandetny i ckliwy- to wlasnie za to uwielbiam ta serie i spokojnie moge ocenic gre na 8+ w skali 10pkt. Jak dla mnie na rowni z Lost Odyssey, teraz szukam taniego Blue Dragon bo wrocil mi smak na jRPG.
Wczoraj skonczylem gre(glowny watek), wraz z wykonaniem kilku misji zajelo mi to 46 godzin wiec wystarczajaco jednak pozostaje pewien niedosyt, jak dla mnie fabula krecila sie wokol jednego watku i drazyla tylko jeden temat, braklo elementu zaskoczenia takiego jak w FFX choc jest lepiej niz w FFXII zarowno pod wzgledem klimatu jak i systemu walki- ten musze zaliczyc na wielki plus choc osobiscie uwazam ze koncowi bossowie zawiedli, byli zbyt latwi, wlasciwie to przy bossach nie zginalem ani razu nie liczas eidolonow ktore byly dla mnie niezwykle upierdliwe. Zabraklo mi zywych miast, interakcji z npc(ktorych wlasciwie w tej grze nie ma) i dodatkowych questow, fajnie sa mark hunty, jest 1!!! quest z robotem w Oerba Village i wlasciwie to tyle, troche zenada jak na RPG. Ale samo wykonanie(grafika/muzyka/cut scenki jak i same menu) kompletnie mnie zauroczylo , swiat z bogata mitologia, troche wolnosci na gran pulse i wyzwania czekajace po zakonczeniu gry upewniaja mnie ze wlasciwie wydalem pieniadze poniewaz mysle ze posiedze przy grze jeszcze drugie tyle co przy glownej fabule. Co by nie mowic jest to prawdziwy final, epicki, filmowy, tandetny i ckliwy- to wlasnie za to uwielbiam ta serie i spokojnie moge ocenic gre na 8+ w skali 10pkt. Jak dla mnie na rowni z Lost Odyssey, teraz szukam taniego Blue Dragon bo wrocil mi smak na jRPG.
Valkyrie Profile 2: Silmeria
#326
Napisano Sun, 19 Sep 2010 - 20:46
Na początku fajna gra - nie ma co :/ Można zabijać bumerangiem biegające kosze na śmieci i większość walk na dzień dobry to klepanie A na padzie na chama.
Ale chyba będę grał dalej - nie ma to jak małe japonki biegające po ekranie i głos Liary z Mass Effecta
Ale chyba będę grał dalej - nie ma to jak małe japonki biegające po ekranie i głos Liary z Mass Effecta
#327
Napisano Sat, 16 Oct 2010 - 15:09
Ta gra jest słaba, z tendencjami do bardzo :/
Kurwa mać, mam 6 godzin nabite i się nudzę jak rzadko.
L'cie, fal'cie, cipcie, jakiś kokon i ch*j wie o co chodzi, fabuła to jakaś pomyłka. Strzępki które gra nam daje to jakaś farsa.
Była jakaś wojna, chyba mają rozejm. Mieszkają w świecie zwanym kokon, co jakiś czas chyba rząd sklada "ofiary" koleżkom z zaświatów poprzez oczyszczenie. Tamci jakoś ingerują. WTF ogólnie nie idzie mi o treść ale o strzępki i zero zagłębienia się w historię. ktoś z Was identyfikuje się z jakąś postacią? ja mam zero wczuty, film klasy C.
No dobra, dało by się to znieść, ale.
Walka to jakaś farsa. Wszystko sprowadza się do zmieniania paradygmatów i wciskania jednego przycisku. To jest banalne, trywialne i kurwiszońsko nudne. Bez względu na to co zrobią wynik jest ten sam, co z tego że mi mniej albo więcej punktów jakichś przyzna. Co gorsza co jakiś czas zdarza się sytuacja w której wszysko idzie ok i nagle giniemy, zwłaszcza na bosach. Pojawia się uczucie co do ch.. pana i wyłączenie konsoli, bo zwyczajnie sie nie chce dalej.
No i do tego tragiczny rozwój - niby mamy jakieś zawody, ale sprowadza się to do tego że wybieramy "zestaw" paradygmatów i ciśniemy łopatologicznie naszym postaciom odpowiednie zawody. Zero kreowania czegokolwiek.
Do tego: zero eksploracji świata, poznawania mapy, poszukiwania sekretów, duperelek, mobów, koksu, zbierania na sprzęt (gram 6 godzin i nie stać mnie na nic, nie mogę się cofnąć zarobić, no k***a nic). Lece do przodu tunelem, oglądam lakoniczne scenki mówiące nic o niczym, i się nudzę.
Jak mozna tak było zjebać Final Fantasy??? przecież FF12 to przy tym majstersztyk, a do FF10 to jest przepaść przy której Wielki kanion to pęknięcie w błocie po kałuży...
Co z tego ze grafa ładna nawet (ale już muza średnio przeciętna).
Masakra jakaś.
Zmarnowane... znaczy lepiej iść 3 piwa wypić niż w to zainwestować.
Kurwa mać, mam 6 godzin nabite i się nudzę jak rzadko.
L'cie, fal'cie, cipcie, jakiś kokon i ch*j wie o co chodzi, fabuła to jakaś pomyłka. Strzępki które gra nam daje to jakaś farsa.
Była jakaś wojna, chyba mają rozejm. Mieszkają w świecie zwanym kokon, co jakiś czas chyba rząd sklada "ofiary" koleżkom z zaświatów poprzez oczyszczenie. Tamci jakoś ingerują. WTF ogólnie nie idzie mi o treść ale o strzępki i zero zagłębienia się w historię. ktoś z Was identyfikuje się z jakąś postacią? ja mam zero wczuty, film klasy C.
No dobra, dało by się to znieść, ale.
Walka to jakaś farsa. Wszystko sprowadza się do zmieniania paradygmatów i wciskania jednego przycisku. To jest banalne, trywialne i kurwiszońsko nudne. Bez względu na to co zrobią wynik jest ten sam, co z tego że mi mniej albo więcej punktów jakichś przyzna. Co gorsza co jakiś czas zdarza się sytuacja w której wszysko idzie ok i nagle giniemy, zwłaszcza na bosach. Pojawia się uczucie co do ch.. pana i wyłączenie konsoli, bo zwyczajnie sie nie chce dalej.
No i do tego tragiczny rozwój - niby mamy jakieś zawody, ale sprowadza się to do tego że wybieramy "zestaw" paradygmatów i ciśniemy łopatologicznie naszym postaciom odpowiednie zawody. Zero kreowania czegokolwiek.
Do tego: zero eksploracji świata, poznawania mapy, poszukiwania sekretów, duperelek, mobów, koksu, zbierania na sprzęt (gram 6 godzin i nie stać mnie na nic, nie mogę się cofnąć zarobić, no k***a nic). Lece do przodu tunelem, oglądam lakoniczne scenki mówiące nic o niczym, i się nudzę.
Jak mozna tak było zjebać Final Fantasy??? przecież FF12 to przy tym majstersztyk, a do FF10 to jest przepaść przy której Wielki kanion to pęknięcie w błocie po kałuży...
Co z tego ze grafa ładna nawet (ale już muza średnio przeciętna).
Masakra jakaś.
Zmarnowane... znaczy lepiej iść 3 piwa wypić niż w to zainwestować.
Użytkownik Ragnall edytował ten post Sat, 16 Oct 2010 - 15:23
Polska - tu nawet kryzys się nie udał...

Chuck Norris zrobił Pure Platinum na Endless Infinite Climax padem bez baterii.

Chuck Norris zrobił Pure Platinum na Endless Infinite Climax padem bez baterii.
#330
Napisano Sun, 17 Oct 2010 - 20:52
Na początku jest totalnie beznadziejnie, jak zyskamy paradygmaty jest słabo, potem przez jakieś 25 godzin jest CIĄGLE TAK SAMO, biegniesz po sznurku i ogladasz cutscenki. Potem wychodzisz na Gran Pulse i się robi średnio, możesz wykonywać hunty(bierzesz misje i idziesz do wyznaczonego punktu, nie ma żadnego kombinowania z pogodą, czy trudnego dungeona, żeby do nich dojść jak w FF XII). Oprócz tego możesz wsiąść na chocobo i poszukac jakiś bezwartościowych skarbów. I na tym kończą się atrakcje tej gry. Nie polecam
I mam takie samo zdanie co do fabuły jak Ragnall. Od siebie dodam jeszcze, że swiat choć ciekawy, to pokazany po łebkach. W takich Finalach VII-X to pamiętam każdą miejscówke i ogólnie klimat jak panował w całym świecie. W XIII czuje kompletną pustkę, zero klimatu i nie pamiętam prawie żadnej lokacji.
I mam takie samo zdanie co do fabuły jak Ragnall. Od siebie dodam jeszcze, że swiat choć ciekawy, to pokazany po łebkach. W takich Finalach VII-X to pamiętam każdą miejscówke i ogólnie klimat jak panował w całym świecie. W XIII czuje kompletną pustkę, zero klimatu i nie pamiętam prawie żadnej lokacji.
#331
Napisano Sun, 17 Oct 2010 - 23:23
Ja jednak polecam pograć trochę dłużej.
Może i fabuła nie jest jakoś specjalnie wyszukana/ładnie opowiedziana/mało interesująca, ale wynagradzał mi to system walki, którym jest IMO genialny, grafika + filmiki przerywnikowe + w jakimś tam stopniu muzyka (chociaż pod koniec gry już mnie nieźle denerwowała). Nie jest to dobry Final, ale bardzo dobra gra.
#332
Napisano Mon, 18 Oct 2010 - 10:21
Pewnie się w końcu wezmę, ale póki co muszę wyluzować. Rozczarowałem się maksymalnie, bo to właściwie nie wiadomo co to jest, bo na pewno nie jrpg - gra została odarta z wszelkich jego fajnych elementów.
Sory, ale walka to przecież padaczka jest jakaś.
Generalnie to na minus:
- brak eksploracji świata, poszukiwania
- słabo opowiedziana fabuła
- ogólny brak klimatu, wczucia w historię i postaci
- słaby liniowy rozwój postaci, ograniczony dostęp do sprzętu
- brak subquestów i wszelkich tego typu smaczków
- słaby system walki, słaba kontrola nad działaniami naszych postaci. W całości nudny i wtórny - nie bawi mnie wduszanie 1 przycisku.
Plusy(??):
- no nazwa Final Fantasy
- ładna grafika w sumie (tyle że te tunele, nie bardzo jest co ocenić)
- muzyka miejscami fajna, ale po prawdzie to pamiętam tylko 4 takty z dzwoneczkowego motywu głównego.
Hmm, ja wiem 6/10 - i wyciąga grę do góry oprawa.
Magna Carta 2 jest dużo lepszym jrpg.
Sory, ale walka to przecież padaczka jest jakaś.
Generalnie to na minus:
- brak eksploracji świata, poszukiwania
- słabo opowiedziana fabuła
- ogólny brak klimatu, wczucia w historię i postaci
- słaby liniowy rozwój postaci, ograniczony dostęp do sprzętu
- brak subquestów i wszelkich tego typu smaczków
- słaby system walki, słaba kontrola nad działaniami naszych postaci. W całości nudny i wtórny - nie bawi mnie wduszanie 1 przycisku.
Plusy(??):
- no nazwa Final Fantasy
- ładna grafika w sumie (tyle że te tunele, nie bardzo jest co ocenić)
- muzyka miejscami fajna, ale po prawdzie to pamiętam tylko 4 takty z dzwoneczkowego motywu głównego.
Hmm, ja wiem 6/10 - i wyciąga grę do góry oprawa.
Magna Carta 2 jest dużo lepszym jrpg.
Polska - tu nawet kryzys się nie udał...

Chuck Norris zrobił Pure Platinum na Endless Infinite Climax padem bez baterii.

Chuck Norris zrobił Pure Platinum na Endless Infinite Climax padem bez baterii.
#333
Napisano Sun, 20 Feb 2011 - 13:23
Właśnie się zastanawiam czy warto kupić sobie final fantasy XIII. Nigdy nie mialem doczynienia z jrpg (no chyba że zaliczyc do tego gatunku mozna pokemony na gameboya) i nie wiem czy spodoba mi sie ten tytul. Mozecie cos wiecej na temat tej gry powiedziec? Czytalem juz recki jak i ogladalem video review ale dalej nie jestem co do tego tytulu pewny.
pomozecie?
pomozecie?
"Nec Temere, Nec Timide"
#334
Napisano Sun, 20 Feb 2011 - 14:05
Jak lubisz liniowe gry akcji to Ci się spodoba
Trudno nazwać nowego Finala jRPG'iem (denna fabuła, "troszkę" gówniane postacie, brak możliwości "wejścia" w świat, praktycznie brak rozwoju)
Co nie zmienia faktu, że bardzo przyjemna gra.
Użytkownik bushi11 edytował ten post Sun, 20 Feb 2011 - 14:07
#335
Napisano Mon, 21 Feb 2011 - 22:44
Kup sobie Resonance of Fate, jrpg z pogranicza taktyka. 100 milionów dupereli do znalezienia, świat, i super mega system walki/rozwoju postaci.
Jeśli do FFXIII kieruje Cię marka, odpuść, bo w tym fajnalu nie macał palców nikt z "wielkich" odpowiedzialnych za serię, a gra ma tyle wspólnego ze starymi finalami co picie w Szczawnicy ze szczaniem w piwnicy.
Chcesz klasyczne Final Fantasy i jRPG, to łykaj śmiało Lost Odyssey.
Jeśli do FFXIII kieruje Cię marka, odpuść, bo w tym fajnalu nie macał palców nikt z "wielkich" odpowiedzialnych za serię, a gra ma tyle wspólnego ze starymi finalami co picie w Szczawnicy ze szczaniem w piwnicy.
Chcesz klasyczne Final Fantasy i jRPG, to łykaj śmiało Lost Odyssey.
Polska - tu nawet kryzys się nie udał...

Chuck Norris zrobił Pure Platinum na Endless Infinite Climax padem bez baterii.

Chuck Norris zrobił Pure Platinum na Endless Infinite Climax padem bez baterii.
#336
Napisano Tue, 08 Nov 2011 - 11:15
Witam.Zaczynam ponownie zabawe z final fantasy 13. Grałem kilka miesiecy temu i zawiesiłem sie chyba na koncu 1 płyty. Pisze właściwie poto aby ktoś pomógł mi zacząc , dał kilka rad . Jak inwestować w postacie itp. Mam jakiś poradnik ale jest do d..y bo pisza gdzie mam isc choc gra jest liniowa. Mam tez ściagnieta ta ksiażeczke z gry ale jest po angielsku a z tym mam problem niestety. Tak wiec upszejmie prosze wymiataczy o garść porad na poczatek.
Grałem w finala 7 i 9 .
pozdrawiam serdecznie .
Grałem w finala 7 i 9 .
pozdrawiam serdecznie .
#338
Napisano Wed, 09 Nov 2011 - 08:40
DeToX, o Tue, 08 Nov 2011 - 15:36, powiedział:
Ja do głównego wątku to itemy w ogole nie upgradowałem. Skille postaci to do 3 plyty zawsze max sie wbijalo i nie bylo problemów. Dopiero przed ostatnim bosem troche grindowalem. A tak to do 3 plyty na lajcie idzie
oks w takim razie jade z koksem. teraz sobie przypomnialem gdzie skonczylem gre ostatnim razem..... bos przed koncem 2 płyty koniec 9 rozdziału..... zawiesołem sie tam. Ale teraz wyczytałem dopiero jak wazne jest robienie libry ...
Jeszcze jedno. Ktoś pisał tu o Lost Odysey. Fajne to jest?? Bo to tez mialem kiedys ale poczatek był nudny jak flaki z olejem i zaprzestałem grac...
Udostępnij ten temat:
- (17 Stron)
- « Pierwsza
- <
- 15
- 16
- 17

Zaloguj się
Rejestracja
Pomoc


Do góry
















Wróć do góry
Strona główna forum
Usuń moje cookie
Oznacz forum jako przeczytane